aktualności
o klubie
futsal
liga okręgowa
drużyny młodzieżowe
ośrodek szkoleniowy
sponsoring
BLF
linki

 
 

Rekord Bielsko-Biała - Gwiazda Ruda Śląska 6:4 (2:2 ) FUTSAL

Po emocjonującym, wyrównanym meczu Rekord wygrywa z liderem !


0:1 – Tomasz Hajnc w 4 min.
0:2 – Tomasz Hajnc z karnego w 9 min.
1:2 – Piotr Szymura z wolnego w 11 min.
2:2 – Andrzej Szal w 13 min.
3:2 – Andrzej Szymański w 23 min.
3:3 – Tomasz Klimas z wolnego w 25 min.
3:4 – Artur Sobiech w 29 min.
4:4 – Andrzej Szymański w 31 min.
5:4 – Piotr Pawełek z wolnego w 32 min.
6:4 – Piotr Bubec w 33 min.

REKORD: Krzysztof Burnecki – Andrzej Szal, Piotr Pawełek, £ukasz Mentel, Andrzej Szymański; Wojciech £ysoń, Dawid Wiśniewski, Piotr Szymura, Piotr Bubec.

BIELSKO-BIA£A (22 marca 2008, g. 17.00). Był to mecz z gatunku pojedynków o wszystko. Rekordziści wytrzymali go zarówno fizycznie, jak i psychicznie, i ku radości licznie zebranej publiczności wygrali po twardym boju z niezwykle trudnym przeciwnikiem. Zaczęło się jednak niekorzystnie.
Co prawda rekordziści kilkakrotnie stawali przed szansą objęcia prowadzenia, ale to rywale pierwsi zdobyli gole. Najpierw Tomasz Hajnc w 4 min. zwiódł – chyba nieoczekiwanie dla samego siebie – obrońców i bramkarza gospodarzy, i wjechał z piłką do pustej bramki. Później w 9 min. wykorzystał rzut karny z 6 metrów i… były to miłe złego początki dla zespołu gości. Rekordziści wzięli się bowiem za odrabianie strat. Już w 11 min. Piotr Szymura wykorzystał błąd w ustawieniu muru podczasa wykonywania rzutu wolnego i zaskoczył Adama Mercika strzałem z 12 metrów. Chwilę później Andrzej Szal uderzył mocno piłkę z podobnej odległości w tzw. długi róg i było już 2:2. Mimo kilku szans na zmianę wyniku z obu stron, pierwsza połowa zakończyła się rezultatem remisowym.
Prawdziwa walka rozgorzała dopiero w drugiej części gry. Początkowo parkiet zdominowali rekordziści, którzy raz po raz dochodzili do sytuacji strzeleckich po szybkich kontratakach. W 23 min. Andrzej Szymański strzelił z bliska i Adam Mercik musiał ponownie wyjmować piłkę z siatki. Teraz do ataków przystąpili goście. Krzysztof Burnecki musiał wykazywać się znakomitym kunsztem, żeby chronić Rekord przed utratą gola. W 25 min. bramkarz gospodarzy musiał jednak skapitulować po strzale Tomasza Klimasa z rzutu wolnego z około 10 m. Niezbyt szczelny mur Rekordu pomógł gościom w wyrównaniu. W 29 min. snajper gości, osiemnastoletni Artur Sobiech uwolnił się spod opieki £ukasza Mentla i nie dał szans Krzysztofowi Burneckiemu. Na szczęście był to ostatni strzał, który przepuścił bramkarz Rekordu. Przez ostatnie 10 minut bronił wspaniale i rekordziści jemu właśnie w dużej mierze mogą zawdzięczać, że nie stracili gola. W 31 min. znów Andrzej Szymański był szybszy pod bramką od obrońców gości i zdobył wyrównującego gola. Minutę później prowadzenie zapewnił gospodarzom Piotr Pawełek. Obrońca Rekordu wykorzystał niezbyt szczelny mur halembian i strzałem w „krótki róg” zapewnił gospodarzom prowadzenie. Minutę później bramkę meczu zdobył Piotr Bubec, który wspaniale zwiódł swego „Anioła stróża” i strzałem z 6 metrów lewą nogą ustalił, jak się później okazało, wynik meczu. Gospodarze nie dopuszczali już gości do strzału, a nieliczne, udane próby wyłapywał niezastąpiony dziś Krzysztof Burnecki.
Rekordziści zagrali dziś bardzo dobrze w drugiej odsłonie meczu i z trudnej próby wyszli zwycięsko. Goście zawiesili bardzo wysoko poprzeczkę. Byli rzeczywiście najlepszym zespołem, z którym przyszło grać rekordzistom w drugiej rundzie rozgrywek. Imponował szczególnie – swobodny w operowaniu piłką i łatwo uwalniający się spod opieki rywali – Artur Sobiech. Dopóki miał siły, bardzo groźny był również strzelec dwóch pierwszych goli Tomasz Hajnc. Na szczęście dziś na rekordzistów to nie wystarczyło.
Z dużym prawdopodobieństwem gospodarze zapewnili sobie w ten sposób udział w barażowych pojedynkach o awans do ekstraklasy i zasiedli ponadto na fotelach liderów rozgrywek. Czy jednak awansują z pierwszego miejsca, nadal zależeć będzie od dyspozycji piłkarzy Gwiazdy, którzy posiadają co prawda dwa punkty mniej od rekordzistów, ale mają do rozegrania o mecz więcej.
Może się także zdarzyć, iż w przyszłym sezonie w ekstraklasie występować będą obok rekordzistów piłkarze Gwiazdy, czego zaprzyjaźnionym z Rekordem halembianom z okazji Świąt Wielkiej Nocy bardzo serdecznie życzymy.
Zapytany po meczu, dlaczego wygraliśmy, trener Rekordu Marcin Biskup odparł:
– Zwyciężyliśmy, bo cały czas wierzyliśmy w zwycięstwo, nawet wówczas gdy wynik się nie układał… Wygraliśmy, gdyż cechy wolicjonalne były po naszej stronie i dzięki temu strzelaliśmy ładne gole. Mieliśmy ponadto Krzyśka Burneckiego w bramce i – zwyczajnie – więcej piłkarskiego szczęścia od rywali przy stałych fragmentach i w poszczególnych sytuacjach, które zdecydowały o wyniku. To są szczegóły, które przeważają szalę zwycięstwa, gdy grają zespoły o podobnej klasie.
Chylę czoła przed swoimi zawodnikami, gdyż każdy dał z siebie bardzo wiele i zostawił mnóstwo zdrowia. Mówię oczywiście o zaangażowaniu w grę, musimy natomiast popracować jeszcze nad taktyką – zarówno gry obronnej, jak i ataku. Przeprowadzaliśmy zbyt wolno wiele akcji; czasem staraliśmy się strzelić gola nie biegając. Pierwszego gola straciliśmy, gdyz zrobiliśmy miejsce do strzału przeciwnikowi. Ponadto zrobiliśmy błąd przy rzucie wolnym. Notabene goście zrobili taki sam błąd dwukrotnie… Na szczęście pozytywów było w naszej grze więcej, a błędy popełnia się wtedy, gdy przeciwnik gra świetnie.
Goście byli takim właśnie rywalem, najtrudniejszym, z którym przyszło się nam dotąd spotkać. W meczu mieliśmy wszystko – dramaturgia, świetne akcje, parady bramkarzy, minimalnie niecelne strzały i dziesięć goli
– stwierdził trener Marcin Biskup.


dodał: Jan Picheta
22-03-2008

zobacz komentarze(6)
dodaj własny komentarz


powrot



Najblizsze mecze:


Futsal

koniec sezonu


Liga okręgowa

koniec sezonu


mailto: admin